Na ulicy Partyzantów w Gliwicach doszło do zdarzenia drogowego, w którym nietrzeźwa kobieta uszkodziła dwa zaparkowane pojazdy. Mimo prób odjazdu z miejsca kolizji, została zatrzymana przez świadków. Na pomoc przyjechał jej znajomy, który również był pod wpływem alkoholu.
Incydent miał miejsce 17 maja 2026 roku około godziny 21.00. Policjanci, którzy przybyli na miejsce, znaleźli uszkodzone samochody oraz uczestników zdarzenia. Jak ustalili, 34-letnia obywatelka Wenezueli, kierując BMW, z nieznanych przyczyn zjechała z drogi na parking, uderzając w zaparkowaną Mazdę, a następnie w Volkswagena. Oba pojazdy zostały uszkodzone.
Kobieta próbowała wycofać się i odjechać, jednak świadkowie zablokowali jej drogę. Na miejsce przyjechał jej znajomy, 38-letni obywatel Kolumbii, w swoim Renault, aby jej pomóc.
Badanie trzeźwości wykazało, że kobieta miała w organizmie ponad promil alkoholu i nie posiadała ważnych uprawnień do kierowania, ponieważ jej wenezuelskie prawo jazdy straciło ważność. Również mężczyzna, który przybył na pomoc, był nietrzeźwy, z ponad 0,6 promila alkoholu w organizmie.
Oboje zostaną pociągnięci do odpowiedzialności przed sądem za kierowanie pojazdem w stanie nietrzeźwości, co może skutkować karą do 3 lat pozbawienia wolności, wysoką grzywną oraz zakazem prowadzenia pojazdów. Dodatkowo kobieta będzie odpowiadać za spowodowanie kolizji drogowej oraz jazdę bez wymaganych uprawnień.
Postawa świadków, którzy uniemożliwili nietrzeźwej kobiecie dalszą jazdę, zasługuje na uznanie, ponieważ dzięki nim nie doszło do poważniejszych konsekwencji.

